lip
3
2010
Prostytutka
Był letni gorący dzień. Termometry wskazywały w cieniu przeszło 30 stopni i ciężko było wytrzymać bez klimatyzacji, bądź przynajmniej wiatraka, który dawałby odrobinę chłodnego powietrza. Tego właśnie dnia postanowiłem wybrać się z kumplami nad jezioro. Zapakowaliśmy trochę prowiantu, gacie na zmianę i napoje, również te oprocentowane. Jadąc w czterech typa, mijaliśmy lasy. Co chwilę za [...]