ciotka

maj 14 2010

Wakacje z ciotką

Historia ta wydarzyła się w ubiegłe wakacje. Od małego mieszkam w wielkim mieście, ale niemal cała moja rodzina mieszka na wiosce oddalonej ok. 400 km od mojego miejsca zamieszkania. Dlatego też odwiedzam ich regularnie jedynie w wakacje. Jakoś tak wyszło, że od kilku lat tam nie zaglądałem bo zawsze miałem sporo zajęć u mnie w mieście. Jednak na początku tych wakacji zerwałem z dziewczyną, do tego dostałem zaproszenie na ślub jednego z kuzynów i postanowiłem pojechać na kilka dni i zobaczyć co się zmieniło w rodzinnych stronach moich rodziców. Podróż przebiegła spokojnie i po przyjeździe zamieszkałem w domu moich dziadków. Kolejne dni upłynęły na odwiedzaniu dawnych znajomych a w weekend bawiłem się świetnie na weselu kuzyna. Przed wyjazdem postanowiłem jeszcze odwiedzić moją ulubionę ciotkę Izę, która mieszkała na sąsiedniej wiosce. W domu, w którym mieszkała została tylko ona, pozostałe ciotki dawno wyszły za mąż i opuściły rodzinne stronny. Paradoksalnie ciotka Iza najbardziej atrakcyjna z nich ciągle pozostawała 35-letnią już starą panną. Z powodu swojego trudnego charakteru jakoś nie mogła znaleźć faceta na dłużej mimo, że kręcił się wokół niej niejeden przystojniak. Zajechałem do niej późnym popołudniem, akurat siedziała na ogrodzie i gdy zobaczyła podjeżdzające auto wstała i podeszła pod bramę żeby zobaczyć kto przyjechał.

› Czytaj dalej


cze 22 2009

Moja Ciocia Kasia

Cześc, mam na imię Damian i mam 17 lat, jestem troche przypakowany i wyglądam na troche więcej lat niż mam co często wszyscy mi powtarzają, że jakby mnie nie znali to daliby mi conajmniej 20 lat. Zanim przydarzyła mi sie ta historia miałem dziewczyne, ale chciałem z nią zerwac bo mnie zaczeła wkurzac tylko nie wiedziałem jak to zrobic. Chciałbym wam opowiedziec swoją historię.
Moja ciocia, 28 letnia(tak naprawdę nie dalibyście jej tyle) przepiękna kobieta, która nie ukrywam od zawsze mi się podobała i z którą mam światny kontakt, dzień w dzień piszemy na gg, dzień w dzień jestem u niej i rozmawiamy, zresztą od jakiegos czasu ciocia zaczeła mi sie inaczej przyglądac, czułe słówka na pożegnanie, w trakcie rozmów itp. Któregoś ciepłego Majowego dnia zaproponowała mi wspólny wyjazd na wakacje nad morze do Łeby wraz z jej 5 letnią córką, bo jej mąż a mój wujek akurat miał wyjechac zagranice. Powiedziała mi że wynajęła pokój 3 osobowy i że jak pojedzie z córką to i tak będzie musiała zapłacic za 3 osoby. W tym roku, nie miałem w planach rzadnego wyjazdu a tu bah i propozycja wyjazdu nad morze i to z kobietą, o której zawsze marzyłem, bez chwili zastanowienia zgodziłem się na wyjazd. Pomyślałem sobie, że wreszcie będe miał swoją ciotkę dla siebie. Tak naprawdę to nie mówię do niej ciociu, tylko po imieniu czyli Kasiu, bo u mnie w rodzinie tak już sie przyjęło, zresztą nie znam osobiscie osoby która na osobe zaledwie 11 lat starszą osobę mówia ciociu. Czekałem i nie mogłem sie doczekac, dni leciały powoli i powoli….
Tak więc wyjazd był zaplanowany na 10 dni od 7 do 17 lipca. Spakowaliśmy się i rano zostaliśmy odwiezieni przez mojego ojca na pociąg, którym mieliśmy dojechac do Lęborka a potem przesiadka w pociąg do Łeby (nie wiem dlaczego, ale tak było). Podróż przebiegła spokojnie, cały czas pisałem smsy z dziewczyną, wkońcu Kasia powiedziała, żebym dał sobie z nią spokój, że i tak i tak mnie niema więc przestałem odpisywac na jej żenujące smsy. Gdy dojechaliśmy na miejsce musieliśmy jeszcze dojsc do swojej kwatery ok. 15 minut drogi. Kiedy wchodziliśmy gospodyni dziwnie sie na mnie i na Kasię spojrzała, wiedziałem co ma na myśli… Zaprowadziła nas od małego apartamentu, w którym były 2 pokoje mały aneksik kuchenny i na korytarzu łazienka. W obydwu pokoikach byly telewizorki, dostęp do internetu naprawde niczego nie brakowało(dobrze że zabrałem laptopa pomyślałem). Pokoje rzeczywiście były przygotowane na 3 osoby, w jednym „małżeńskie łoże” a w drugim jednoosobowy tapczanik. W myślach marzyłem żeby się znaleźc w tym łożu z ciocią, ale to tylko myśli…

› Czytaj dalej