Sprawdzian

Ta historia przydarzyła mi się na sprawdzianie z chemii w II klasie liceum. Był to ostatni sprawdzian w tym roku, a jako że moje oceny z tego przedmiotu nie wyglądały najlepiej, postanowiłem
tym razem obkuć temat na blachę, i tak też zrobiłem. Po wejściu do klasy, zostaliśmy rozsadzeni. Ja wylądowałem w ostatniej ławce, wraz z Martą – jedną z najładniejszych dziewczyn w mojej klasie. Marta była średnio wysoka, miała długie kasztanowe włosy, spory, jędrny biust i kształtną pupę. Bardzo się ucieszyłem, że będę z nią siedział, bo od dawna mi się podobała, ale nie wiedziałem, jak do niej zastartować. Sprawdzian poszedł mi zaskakująco dobrze – już po około 18 minutach skończyłem wszystkie zadania, i po prostu czekałem na koniec lekcji. Wtedy zauważyłem, że Marcie nie idzie tak dobrze, więc postanowiłem jej pomóc.
Klasa była ogromna, inne osoby siedziały bardzo daleko od nas, a w szczególności nauczycielka, która była zresztą pochłonięta lekturą jakiegoś czasopisma, tak więc z podpowiadaniem nie było problemów. Kiedy skończyliśmy, było wciąż 18 minut do dzwonka. Wtedy Marta postanowiła mi się odwdzięczyć. Zaczęła masować mi przez spodnie krocze. Byłem zaskoczony, ale nie stawiałem oporu. Po chwili, gdy miałem już potężny wzwód, Marta rozpięła mi rozporek, odchyliła slipki, i moja obfitych rozmiarów męskość wydostała się na zewnątrz. Dziewczyna zaczęła delikatnie, a później coraz ostrzej, walić mi konia. Jednocześnie, drugą ręką podciągnęła spódnicę i zobaczyłem, że nie ma na sobie majtek. Odsłoniła piękną, wygoloną, różową muszelkę. Zaczęła się pieścić, a kiedy spojrzała mi w oczy, zrozumiałem wreszcie o co jej chodzi. Wyciągnąłem rękę i zacząłem pieścić jej cipkę, to wsuwając jej palce do środka, a to znów masując jej łechtaczkę. I tak oto, krzyżując ręce zaczęliśmy się nawzajem masturbować. Nikt nie miał szans niczego zauważyć, bo ławki były na szczęście zabudowane z przodu i z boków. By nie zwrócić niczyjej uwagi, musieliśmy tylko unikać gwałtownych ruchów i głośniejszych jęków. W pewnym momencie, Marta drgnęła, zamknęła oczy, otworzyła szerzej usta i odchyliła głowę lekko do tyłu. Poczułem na palcach skurcze pochwy, i już wiedziałem, że to orgazm. Spora ilość jej soczku wypłynęła na moją rękę i krzesło Marty. Ona tymczasem nie przestawała bawić się moją pałą i po chwili poczułem, że szczytuję. Marta wyczuła to w samą porę. Udała, że upada jej długopis, po czym dała nura pod ławkę, i wsadziła sobie mojego, nabrzmiałego do granic możliwości, kutasa do swoich słodkich ust. Już po kilku ruchach wystrzeliłem w nie cały ładunek spermy, a Marta wszystko połknęła. Wylizała jeszcze szybko moją rękę ze swoich soków i usiadła na miejscu. Po chwili zadzwonił dzwonek, i trzeba było oddać sprawdziany. Marta pocałowała mnie jeszcze namiętnie w usta i uciekła. Kiedy oddawałem swój sprawdzian, nauczycielka – pani Agnieszka, powiedziała mi, żebym jeszcze nie wychodził z klasy, bo musi ze mną pogadać. Kiedy drzwi klasy zamknęły się za ostatnim uczniem, pani Agnieszka kazała mi podejść.
- Widzę, że sprawdzian poszedł ci doskonale – zaczęła – Nie wiem tylko co mam myśleć o tym co robiłeś z Martą w ostatniej ławce. Myślałeś, że nie zauważyłam? W końcu jestem nauczycielką.
Zażenowałem się.
- Ale… Ja…
- No już dobrze. Zapomnę o tym incydencie, jeśli wyświadczysz mi małą przysługę.
- Zamieniam się w słuch – odpowiedziałem.
- No więc, widzisz… Może trudno ci w to uwierzyć, ale odkąd dwa miesiące temu zerwałam ze swoim chłopakiem, nie pieprzyłam się ani razu. Postanowiłam zrobić sobie przerwę, ale dzisiaj, kiedy was zobaczyłam, zrozumiałam, że strasznie mi tego brakuje. Wiec, jeśli byłbyś tak miły…
Pani Agnieszka opuściła spódnicę i zdjęła obcisły top, ukazując mi się jedynie w skąpej, koronkowej bieliźnie.
Nie zastanawiałem się ani chwili. Pani Agnieszka była wysoka, miała około 26 lat, długie nogi, obfity biust, długie blond włosy i pupę niczym Jennifer Lopez. Podszedłem do niej , zdjąłem jej stanik i zacząłem na przemian ssać i pieścić jej doskonałe piersi. Po chwili wyszeptała:
- Zejdź niżej…
Zsunąłem jej stringi, i moim oczom ukazała się wydepilowana cipka pani Agnieszki. Wyglądała bardzo ponętnie, nad nią rósł tylko wąski paseczek włosów.
- Podoba ci się? – spytała mnie moja nauczycielka.
- Bardzo. Jest piękna – odpowiedziałem, i wsunąłem jej tam swój język. Smakowała wybornie. Lizałem ścianki jej pochwy, a od czasu do czasu także łechtaczkę i ujście cewki moczowej. Bezustannie wydzielała z siebie mnóstwo soków. W pewnym momencie powiedziała:
- Wystarczy. Jestem strasznie napalona.
Rozpięła mi rozporek, i wyjęła mojego sztywnego znów fiuta. Położyła się na swoim biurku, rozchyliła nogi i zakomenderowała:
- Rżnij mnie.
Wsadziłem jej fiuta do cipy i zacząłem posuwać. W pewnym momencie zamieniliśmy się miejscami, i to ona mnie ujeżdżała, a ja pieściłem palcami jej odbyt. Poczułem nadchodzącą falę orgazmu.
- Zaraz się spuszczę – powiedziałem.
- Wal śmiało. Mam niepłodny dzień.
Tak więc wystrzeliłem już drugi dzisiaj ładunek prosto w jej wnętrze.
Lecz jej wciąż było mało. Po krótkiej oralnej reanimacji, mój rumak znów był gotów do jazdy. Oparła się o blat ławki i wypięła swój wspaniały tyłek. Bez większych problemów wsunąłem kutasa w jej dupę aż po same jaja. Pieprzyłem ją ostro, jednocześnie palcami stymulując łechtaczkę. Po kilku minutach oboje doznaliśmy orgazmu. Dobrze, że było już po lekcjach, bo jej krzyk słychać było chyba w całej szkole. Na koniec zażyczyła sobie jeszcze, bym spuścił się jej na twarz. Trochę to trwało, ale z jej pomocą, udało mi się spełnić jej prośbę. Kompletnie wyczerpana padła na ławkę.
- O, tak. Tego potrzebowałam. Możesz już iść – wysapała.
Ubrałem się więc, pozbierałem swoje rzeczy i szczęśliwy wyszedłem ze szkoły.