Jej usta

Stał na przeciwko niej

Jego męskość była nabrzmiała i ledwie mieściła się pod bielizną. Iwona przerzucała teraz intensywnie swoje spojrzenie pomiędzy tą częścią ciała ,która teraz niczym magnes przyciągła ją a jego oczyma. Dominował nad nią. Stał wyprężony i pewny siebie a ona niczym mała dziewczynka skulona nieco masowała delikatnie jego krocze.

Iwona nie jest zwolenniczką pieszczot oralnych. To znaczy bardziej celnym określeniem było by to, że ona lubi gdy moje usta całują ją i pieszczą choć sama nie przejawiała i nie przejawia aktywności w tym względzie. Pamiętam z jakim wielkim oporem traciła zemną dziewictwo swych ust.
Tym czasem teraz pokorna zbliżała swoje usta do penisa obcego faceta. Widać było, że jest już mocno podniecony bo duża kropla lepkiego śluzu szkliła się na końcu czerwonej naprężonej główki.

Wpatrzony w początek tego widowiska znowu powróciłem do wspomnień, które przebiegały moje myśli w tempie bardzo przyspieszonym i natrętnym…
Przypomniałem sobie jak długo musiałem czekać zanim jeszcze jej nieśmiałe usta wówczas nastolatki odważyły się przełamać aby dotknąć nieśmiało i tylko na małą chwilę moich intymnych miejsc. Pamiętam ten rumieniec wstydu i zażenowania.

Ale to zażenowanie minęło już bardzo dawno. Po rumieńcu wstydu nie pozostał nawet maleńki cień a moja żona, z którą kiedyś odkrywaliśmy wspólnie ten nieznany świat teraz pewnie wyciągała swój język w kierunku penisa obcego faceta. Nie musiał ją prosić, przekonywać, uczyć i ośmielać. Poprostu, ściągnął przed nią swoje spodnie oczekując rozkoszy.

Iwona otworzyła teraz szeroko swoje usta i bardzo powoli delikatnie niczym najdroższy skarb powoli zanurzyła jego męskość w mokrym i gorącym wnętrzu swoich ust. Znałem to uczucie. Na jego twarzy pojawił się wymowny grymas. Byłem tuż obok ale nie mogłem się do niej zbliżyć. Mogłem za to patrzeć. Widzieć najdrobniejszy szczegół na ich twarzach. Najmniejsze reakcje ich ciał.
Głowa Iwony zaczęła powoli przybliżać się i odchylać od jego łona. Rude długie włosy zakrywały raz po raz jej policzki, które delikatnie zapadały się w rytm jej ruchów. Moja żona SSAŁA OBCEGO PENISA.

A przecież to te usta całowałem pierwszy raz pewnego jesiennego wieczoru. Były wtedy tak niewinne i ta nieśmiałe. Może był to jej pierwszy pocałunek w życiu?
Co jakiś czas on przerywał tę głęboką penetrację jej ust. Widać było wyraźnie, że zbliża się jego orgazm, który chce maksymalnie opóźnić. Widocznie dawno już nie opróżniał swoich jąder skoro zaledwie tak krótka chwila wystarczyła aby z trudem panował nad sobą. W chwili gdy odsuwał członka moja żona nachylała się bardziej w jego kierunku. Ogromne ilości śluzu w połączeniu z jej śliną tworzyły lepką nić biegnącą pomiędzy jej wargami a nabrzmiałą żołędzią.
A przecież te usta powiedziały mi kiedyś „kocham”, „jesteś mój a ja twoja”. Te same usta powiedziały tyle miłych a czasem przykrych słów. Ale to były usta MOJEJ ŻONY. A teraz te same wargi, ten sam język dokładały wszelkich starań aby sprawić rozkosz innemu mężczyźnie, dla którego to jest poprostu sex…poprostu orgazm…poprostu wytrysk
Każda taka myśl kłuła i podniecała równocześnie.

Widać było wyraźnie po jego reakcjach, że to już długo nie potrwa. Położył ręce na jej włosach i delikatnie przytrzymywał aby nie zmieniała rytmu. Byłem ogromnie ciekaw co zrobi Iwona. Połykanie spermy pozostało do dziś nieprzełamaną barierą. Nie lubiła tego smaku. Wiedziałem, że unika..wiedziałem, że nie lubi…Nie nalegałem. Ale On o tym nie wie.
Widać było wyraźnie, że chce się spóścić prosto w jej usta. Myślę, że nawet gdyby wiedział, to i tak miałby nadal ten sam zamiar. D. należy do ludzi , którzy potrafią delikatnie ale stanowczo przełamywać opór…

Nie wiem ja ona to zrobiła. Ale wyczuwając chyba ,że właśnie zaczyna się jego orgazm wyrzuciła go z ust. D. który poruszał już teraz dość mocno biodrami wspomagając ruchy głowy mojej żony, stanął teraz jak gdyby chciał jeszcze spróbować okiełznać jej nieposłuszeństwo ale było za późno. Penis przez moment zamarł w bezruchu ale Iwona widząc, że nie powstrzyma się wykonała 2 może 3 ruchy dłonią i D. poddał się z jękiem. Pierwszą strużkę jego spermy ledwie dostrzegłem. Dopiero grymas twarzy żony obawiającej się odruchowo uderzenia w oko uświadomił mi, że pierwsza kropla jego nasienia uderzyła z impetem w jej policzek.

Rozprysnąwszy się z osiadła teraz w postaci kilku kropelek na końcówkach włosów wyglądając jak poranna rosa. Iwona instynktwonie uchyliła nieco głowę unosząc się nieznacznie. To jednak wystarczyło aby drugie strzyknięcie białej cieczy uderzyło ją w szyje i momentalnie spłynęło pomiędzy piersiami w dół znacząc swój ślad szklistą ścieżką. Trzeciego siknięcia nie widziałem bo moja ukochana przechyliła się w niefortunny dla mojej obserwacji sposób ale było już dużo słabsze bo widziałem tylko, że jej prawa pierś jest szklisto-mokra. D utoczył jeszcze kilka kropel, które Iwona zebrała skwapliwie do dłoni, którą niczym miseczkę podstawiła pod jego penisa. Pedantka pomyślałem złośliwie. Nie wiem dlaczego ale wydawało mi się wtedy, że zrobiła to głównie po to aby nic nie kapało na jej śnieżno białą króciótką spódnicę, której nawet nie zdążyła zdjąć. D opadł na stojący obok fotel i wpatrywał się w Nią nieco nieobecnym wzrokiem.Moja ukochana małżonka tym czasem pozbyła się zawartości dłoni wycierając ja o brzuch a następnie sięgnęła po chusteczkę higieniczną i wytarła sobie usta dyskretnie wypluwając równocześnie to co miała jeszcze wewnątrz.

Koniec przedstawienia i przyjemności – powiedziała energicznie wstając z łóżka i znikając w łazience.
Zauważyłem tylko końcówki jej włosów sklejone na szyi oraz plamę na krawędzi spódnicy.

D zadowolony i odprężony siedział vis a vis mnie. „Zerżnąłem ci żonę w usta…” myślał zapewne…

A ja myślałem jak teraz po tym wszystkim mam ja teraz całować i słuchać słów „kocham cię” wypowiadanych tymi samymi wargami